Jak bronić się przed papierosami?

Notowała M. M.

Ten nałóg - najpopularniejszy na świecie - także i u nas bije rekordy: szacuje się, że mamy 12 milionów palaczy, puszczających z dymkiem ponad 100 miliardów sztuk papierosów rocznie! Ten „palący” problem domaga się więc radykalnych przeciwdziałań. Co możemy zrobić, w jaki sposób bronić się przed uzależnieniem od papierosów? Rozmawiamy o tym z psychiatrą, dr STANISŁAWEM KULIGOWSKIM.

  • Panie Doktorze, jak dotąd propaganda antynikotynowa - zamierzając zniechęcić palaczy do nałogu - posługuje się głównie straszakiem w postaci raka płuc. Osiąga zresztą minimalne efekty, bo rzesze palących z roku na rok rosną.

Dr Stanisław Kuligowski: - Nasi palacze wypalają coraz więcej papierosów tak marnej jakości, że w wielu innych krajach w ogóle nie dopuszczono by ich do sprzedaży. Proszę pamiętać, że nasz przemysł tytoniowy produkuje swoje wyroby, nie bacząc na jakiekolwiek normy, określające zawartość substancji toksycznych w papierosach! Bo - po pierwsze - takie normy w Polsce jeszcze nie zostały wprowadzone, po drugie - brak laboratoriów, w których badano by przestrzeganie owych norm, po trzecie - doszczętnie wyeksploatowany przemysł tytoniowy nie ma warunków, by tych norm przestrzegać, gdyż ciągle boryka się to z brakiem tytoniu należytej jakości, to znów z brakiem filtrów czy bibułek.

  • A po czwarte - nie bacząc na te trudności obiektywne - palący domagają się regularnych dostaw na rynek swoich papierosów. Podejrzewam, że gdyby przyszło konsekwentnie przestrzegać wszelkich norm jakościowych, większość Carmenów, Caro, Klubowych czy Poopalanych trzeba by wycofywać z krajowego rynku, a na to nikt przecież nie pójdzie... Palimy więc to, co uda się kupić wchłaniając nadmiar nikotyny, tlenku węgla, ciał smołowatych i innych, wstrętnych szkodliwości...

Dr S. K.: - … płacąc za to utratą zdrowia, czego najbardziej chyba spektakularnym wyrazem jest rak. To fakt, że blisko 30 proc. zarejestrowanych zachorowań na raka, szczególnie płuc - ma bezpośredni związek z paleniem tytoniu. Wskutek tego nałogu przedwcześnie umiera każdego roku blisko 90 tysięcy rodaków.

  • Zgadzam się, że walka o jakość naszych papierosów jest bardzo ważna, także i dla zdrowia palących - ale całkowicie przekracza możliwości tzw. szarego człowieka. Pomówmy więc raczej o działaniach, mieszczących się w zakresie naszych możliwości, a zmierzających do ograniczenia tego szkodliwego nałogu.

Dr S. K.: - Polecam radykalne i najskuteczniejsze wyjście: po prostu - nie palić! Przecież zerwanie z tym nałogiem - zapewniam – jest łatwiejsze niż wyrwanie się z alkoholizmu czy narkomanii! Palenie papierosów uzależnia bowiem głównie psychicznie, zaś w mniejszym stopniu fizycznie. Porzuceniu palenia nie towarzyszą tak gwałtowne objawy fizyczne, jak na przykład zespól abstynencki, dręczący uzależnionego od alkoholu czy głód narkotyczny, męczący narkomana. Palacz znajduje się – jeśli można tak powiedzieć - w o tyle szczęśliwszej sytuacji, że w momencie rzucenia palenia nie naraża się na żadne majaczenia, mdłości, bóle serca czy inne, bardzo nieprzyjemne objawy, wymagające pomocy lekarskiej.

  • Rada Pana Doktora jest nader cenna, ale - podejrzewam - nie dla wszystkich realna. Zajmijmy się więc tymi, którzy jeszcze nie uzależnili się od papierosów, a tylko od czasu do czasu puszczają sobie dymek... Co robić, w jaki sposób bronić ich przed nałogiem?

Dr S. K.: - Palenie papierosów rozpoczyna się stosunkowo wcześnie, już w szkole podstawowej. Nie uchodzi jednak za aż tak niebezpieczne, jak na przykład narkotyzowanie się, bo ujemne skutki palenia papierosów dają o sobie znać znacznie później niż niszczące działanie innych uzależnień. Uczniowie sięgają po papierosa, by dodać sobie dorosłości, powagi, by zaimponować kolegom, upodobnić się do wspaniałych kowbojów z westernów, nie wypuszczających z ust papierosa. Wystarczyłoby, by owi uwielbiani przez nastolatków idole nigdy nie pokazali się na ekranie z papierosem Ą by utracił on wiele ze swojej siły, przyciągającej „małolata”.

  • Chodzi więc o swego rodzaju zmianę wzorców, o modę na niepalenie?

Dr S. K.: - Naturalnie. W przypadku palenia papierosów ~ może jak w żadnym innym nałogu - ogromną rolę odgrywa przyjęty obyczaj, norma społeczna. Przecież przed laty kobieta, paląca na ulicy papierosa, wydawała sobie zupełnie jednoznaczną ocenę. Dziś stało się to mało eleganckim co prawda, ale pozbawionym jakichkolwiek podtekstów zachowaniem... Wielka rola w uchronieniu przed tym nałogiem przypada rodzinie: jeśli nikt w domu nie pali łatwiej trzymać się z daleka od papierosów. Swój szczególny wkład w chronienie młodzieży przed papierosami winni wnieść także nauczyciele, którzy w żadnym wypadku nie mogą pozwalać sobie na palenie w obecności uczniów. Tego samego wymaga się i od pracowników służby zdrowia, których zresztą obowiązuje ministerialny zakaz palenia papierosów przy pacjentach.

  • Czy to prawda, że o ile pierwsze papierosy wypala się w szkole, o tyle nałogowcem zostaje się najczęściej dzięki paleniu w pracy?

Dr S. K.: - To częste zjawisko. Gdy młody człowiek trafia do obcego środowiska, poddaje się zasadzie dostosowania. Chce być taki, jak koledzy, zachowywać się jak oni. A skoro oni palą - i on serio bierze się za papierosy... Nasi pracodawcy wykazują stanowczo zbyt daleko posuniętą tolerancję wobec palących! W innych krajach, które poważnie walczą z tym uzależnieniem, często dobiera się do pracy kandydatów spośród niepalących. A palacze poważnie tracą finansowo za folgowanie podczas pracy nałogowi. Bo - by zapalić - odchodzą przecież od swojego stanowiska, czasem narażają nawet bezpieczeństwo zakładu paląc przy różnych substancjach chemicznych, słowem - są traktowani jako pracownicy gorszej kategorii, którzy w dodatku muszą płacić wyższe stawki ubezpieczeniowe, jako że częściej chorują. U nas takie kryteria w ogóle nie funkcjonują! A szkoda, bo potrafiłyby wielu skutecznie zniechęcić do nałogu palenia... Weźmy jeszcze przykład górników. Skoro zapalenie papierosa pod ziemią grozi eksplozją kopalni ~ solidarnie pilnują się wzajemnie, by żaden nałogowiec nie ważył się na podobne ryzyko! Można więc pracować bez papierosa - i to jest swoiste minimum, którego pracodawca ma prawo wymagać od zatrudnionych.

  • Słowem - propaguje Pan Doktor takie przemiany obyczajowe, które lansują styl, modę na niepalenie. Zwłaszcza w miejscu pracy. A także dla przedstawicieli zawodów, posiadających szczególną siłę oddziaływania na społeczeństwo: lekarzy, nauczycieli, przywódców, aktorów i innych.

Dr S. K.: - Chodzi również o to, by sięgający po papierosa nałogowiec - myślał. O tym, ile szkodliwości dostarcza własnemu organizmowi. A także o obecnych w tym samym pomieszczeniu niepalących. Dlaczego oni również znają być podtruwani? Wzgląd ze strony palącego na obecność niepalących to przecież przejaw kultury, rozumienia drugiego człowieka! A jeśli palaczom brak owej kultury - w obronie niepalących stoją normy prawne. Zezwalają one na przykład niepalącym na opuszczenie każdego zebrania w momencie, gdy palacze zapalają papierosy. Rozumiem, że środki administracyjne nie zmuszą nikogo do rzucenia palenia. Ale skoro osiągniemy wymuszając na palących jakąś kulturę palenia - tylko w wydzielonych miejscach, przy jak najmniejszym narażaniu innych ludzi.

  • Dziękujemy za rozmowę.

Papierosy śmierdzą

0 △|▽


    Komentarze (13):


    eVenement
    21 czerwca 2011, 22:11

    Witam, palę już od jakiegoś czasu i zastanawia mnie jak można zwiększyć siłę na zachorowanie raka. Jeśli dym do płuc wciągam to wtedy czy jak ?

    Pozdrawiam + będa.

    0 △|▽


      Jartheraz
      21 czerwca 2011, 22:16

      Zwiększyć siłę na zachorowanie raka? Rak Ci nie zachoruje, nie martw się. Trochę niezrozumiały ten post.

      Największe zagrożenie na raka płuc masz przez palenie bierne i oczywiście mocniejsze zaciąganie się. Swoją drogą, fajki są drogie, ale za 10-15 lat będziesz mógł potrzebować np. dodatkowej kasy na Viagrę ^^. Impotentem można łatwiej zostać od mentolowych, tak uprzedzam.

      1 △|▽

      • eVenement (+1): Czyli jak biorę dym i wypuszczam nic nie będzie?

      Maceolf
      21 czerwca 2011, 22:20

      jak się głębiej zaciągasz to 'bardziej' działa - czyli z Twoim zdrowiem jest gorzej... a tak swoją drogą: po co jarasz? Ja jakoś nie wiedzę w tym żadnych +sów... Mogę palić ale nie fajki... 😝

      dół: no to niech będzie 'dlaczego pali' 😝 a zwrotu 'jara' użyłem właśnie dlatego, że jestem do niego przyzwyczajony 😛 (zwrot używany zgodnie ze znaczeniem...xd)

      1 △|▽

      • eVenement (+1): Przyjemność ? A tam dla mnie to nie frajda a że tak powiem dolki.

      Jartheraz
      21 czerwca 2011, 22:21

      Jara, to się raczej marychę 😏. A pewnie jara dlatego, dlaczego palę i ja - dla przyjemności, albo [już] z uzależnienia.

      0 △|▽


        Mifel
        21 czerwca 2011, 22:22

        Po zdjęciu danym w "naszych zdjęciach" masz z 13lat.I ty już palisz?

        1 △|▽

        • eVenement (+1): A tak jakoś wiesz .

        Jartheraz
        21 czerwca 2011, 22:25

        Jeżeli bierzesz dym i od razu go wypuszczasz to tylko marnujesz kasę, bo to nie jest palenie tylko branie dymu do ust i wywalanie go stamtąd. Równie dobrze możesz iść nad komin, i będzie ten sam efekt. Bez zaciągania się nie ma żadnego uczucia. ._.

        Na raka płuc nie masz wtedy żadnego zagrożenia, ale pamiętaj, że istnieje coś takiego jak rak jamy ustnej ^^.

        0 △|▽


          Tacz-maj-aj
          21 czerwca 2011, 22:27

          Palenie bez zaciągnięcia - zwiększenie ryzyka raka jamy ustnej.

          @Karma:

          Żeby mieć raka płuc, wcale nie trzeba nic palić. 😛

          @eVenement:

          Co do Twojego plusa dla Karmy, to lol. Nic nie będzie? Palenie papierosów, obojętnie jakie, niesie ze sobą baaaaaardzo dużo negatywnych skutków. Poczytaj o tym w internecie, w szkole chociażby Ci o tym nie mówili? Albo rodzice? ;s

          1 △|▽

          • eVenement (+1): Zasluzony plus dzieki wiem o co kaman juz .

          eVenement
          21 czerwca 2011, 22:34

          Dzięki o to mi łaziło wiesz zaciagam sie ale nie az tak .

          @Tacz-maj-aj:

          Dzięki to się moge spodziewać tego i tego

          0 △|▽


            Jartheraz
            21 czerwca 2011, 22:37

            Przecież pisałem o paleniu biernym 😛. Poza tym, pytał o zwiększenie, jeszcze są inne toksyny "z ulicy".

            @Ukis - Kurna, weź nie czytaj w kółko pierwszej połowy mojego posta 😛.

            0 △|▽


              RezO
              21 czerwca 2011, 22:39

              Czemu zmieniłeś nick? ;x

              @eVenement:

              Każde palenie szkodzi, żebyś nie wiem jak kombinował, nigdy to nie będzie obojętne dla Twojego zdrowia, pamiętaj.

              0 △|▽


                Zły Rick
                21 czerwca 2011, 22:42

                Za trzy lata cię zdemotywuję pytając cię "Ile na to wydałeś?"

                1 △|▽

                • eVenement (+1): Spoko, pieniądze to nie wszystko .

                Tacz-maj-aj
                21 czerwca 2011, 22:42

                Palaczem biernym też nie trzeba być. 😁

                e: czytam całe. 😜

                0 △|▽


                  eVenement
                  21 czerwca 2011, 22:42

                  Palę nowe nie pety 😲

                  No czyli mam szanse jakieś . : x

                  0 △|▽